Skocz do zawartości

Rupiec

Stały Bywalec
  • Zawartość

    127
  • Wpisy

    0
  • Darowizny

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Rupiec w dniu 17 Listopad 2016

Użytkownicy przyznają Rupiec punkty reputacji!

O Rupiec

  • Urodziny 21.05.1998

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Wyśmierzyce

Kontakt

  • GG
    32120988

Ostatnie wizyty

249 wyświetleń profilu
  1. Sieć Cs-Harnas.pl Życzy Ci wszystkiego najlepszego Rupiec z okazji urodzin!

  2. Rupiec

    BLOK EKIPA (103), FACHOWCY

    https://www.youtube.com/watch?v=eglCBvCaDgs
  3. Rupiec

    Cywil - Premier League

    https://www.youtube.com/watch?v=BOaYyXeCBdQ&feature=youtu.be
  4. Jak zaprezentowali się w weekend polscy piłkarze, grający w zagranicznych ligach? W naszym zestawieniu brani są pod uwagę jedynie zawodnicy, którzy znaleźli się w osiemnastce meczowej danego zespołu występującego na poziomie pierwszej i drugiej ligi. Anglia: Premier League: Artur Boruc (Bournemouth) – Bournemouth przegrało na wyjeździe z Evertonem aż 3:6. Artur Boruc rozegrał pełne 90 minut w bramce przyjezdnych. Łukasz Fabiański (Swansea) – Swansea przegrało wyjazdowe spotkanie z Manchesterem City 1:2. Łukasz Fabiański rozegrał całe spotkanie w barwach „Łabędzi”. Kamil Grosicki (Hull City) – Debiut Kamila Grosickiego w Hull City. “Tygrysy” wygrały na własnym stadionie z Liverpoolem 2:0, a reprezentant Polski rozegrał 80 minut w zespole gospodarzy. „Grosik” miał duży udział przy bramce na 1:0. Bartosz Kapustka (Leicester) – Leicester przegrało u siebie z Manchesterem United 0:3. Bartosz Kapustka cały mecz spędził na ławce Mistrzów Anglii. Championship: Tomasz Kuszczak (Birmingham) – Czyste konto Tomasza Kuszczaka w meczu Birmingham – Fulham (1:0). Doświadczony golkiper rozegrał całe spotkanie w bramce gospodarzy. Krystian Bielik (Birmingham) – Cały mecz na ławce Birmingham spędził Krystian Bielik, który do drugoligowca został wypożyczony z Arsenalu. Bartosz Białkowski (Ipswich) – Ipswich Town zremisowało u siebie z Reading 2:2. Bartosz Białkowski rozegrał całe spotkanie w bramce gospodarzy. Paweł Wszołek (QPR) – Pełne 90 minut Pawła Wszołka w meczu Blackburn – QPR (1:0). Azerbejdżan: 1 liga: Dawid Pietrzkiewicz (Gabala) – Gabapa pokonała przed własną publicznością Neftczi Baku 1:0. Dawid Pietrzkiewicz wciąż jest bramkarzem rezerwowym Gabali. Belgia: Jupiler League: Łukasz Teodorczyk (Anderlecht) – RSC Anderlecht bezbramkowo zremisował na wyjeździe z Lokeren. Teodorczyk zanotował przeciętny występ. Polak w 62. minucie obejrzał żółtą kartkę za niesportowe zachowanie. Cypr: Pierwsza Dywizja: Arkadiusz Piech (Apollon) – Gol Arkadiusza Piecha w meczu Apollon – Doxa (3:1). Piech wszedł na boisko w 62. minucie, a na listę strzelców wpisał się w 87. minucie spotkania. Tomasz Wełna (Aris Limassol) – Aris przegrał u siebie z Omonią Nikozja 2:4. Tomasz Wełna całe spotkanie spędził na ławce gospodarzy. Francja: Ligue 1: Kamil Glik (AS Monaco) – AS Monaco wygrało na własnym obiekcie z Niceą 3:0. Kamil Glik rozegrał pełne 90 minut w zespole lidera francuskiej ekstraklasy. Igor Lewczuk (Bordeaux) – Bordeaux zremisowało u siebie ze Stade de Rennais 1:1. Igor Lewczuk w 44. minucie meczu doznał urazu i musiał opuścić plac gry. Maciej Rybus (Lyon) – Lyon przegrał na wyjeździe z Saint Etienne 0:2. Maciej Rybus całe spotkanie spędził na ławce Olympique. Mariusz Stępiński (Nantes) – Mariusz Stępiński rozegrał 63 minuty w meczu FC Nantes – Nancy (0:2). Hiszpania: Segunda Division: Paweł Kieszek (Cordoba) – Cordoba przegrała na wyjeździe z Lugo 0:1. Paweł Kieszek rozegrał pełne 90 minut w bramce gości. Holandia: Eredivisie: Wojciech Golla (Nijmegen) – NEC Nijmegen przegrało na własnym stadionie z G.A. Eagles 1:2. Wojciech Golla rozegrał całe spotkanie w zespole gospodarzy. Po 21 kolejkach NEC Nijmegen zajmuje 10. miejsce w ligowej tabeli. Filip Kurto (Excelsior) – Excelsior zremisował na wyjeździe z Groningen 1:1. Filip Kurto wciąż jest golkiperem rezerwowym drużyny z Rotterdamu. Mateusz Klich (Twente) – Twente Enschede przegrało u siebie z Feyenoordem Rotterdam 0:2. Mateusz Klich rozegrał całe spotkanie w barwach gospodarzy. Eereste Divisie: Piotr Parzyszek (De Graafschap) – Gol Piotra Parzyszka w meczu VVV-Venlo – De Graafschap (4:1). Polski napastnik wpisał się na listę strzelców w 79. minucie meczu. Filip Bednarek (De Graafschap) – Pełne 90 minut w bramce Graafschap rozegrał Filip Bednarek. Adrian Purzycki (Sittard) – Fortuna Sittard zremisowała na wyjeździe z Dordrechtem 2:2. Adrian Purzycki całe spotkanie spędził na ławce gości. Niemcy: 1. Bundesliga: Robert Lewandowski (Bayern) – Gol Roberta Lewandowskiego w meczu Bayern Monachium – Schalke 04 Gelsenkirchen (1:1). Lewandowski, który rozegrał pełne 90 minut, na listę strzelców wpisał się w 9. minucie spotkania. Jeszcze w pierwszej części polski napastnik mógł zdobyć drugą bramkę, jednak piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i opuściła plac gry. Paweł Olkowski (Koeln) – 90 minut Pawła Olkowskiego w meczu FC Koeln – Wolfsburg (1:0). Olkowski w 76. minucie został ukarany żółtą kartką. Jakub Błaszczykowski (Wolfsburg) – Jakub Błaszczykowski całe spotkanie z Koeln spędził na ławce „Wilków”. Łukasz Piszczek (Borussia) – Borussia Dortmund wygrała na Signal Iduna Park z RB Lipsk 1:0. Łukasz Piszczek rozegrał pełne 90 minut w zespole BVB. Eugen Polanski (Hoffenheim) – Hoffenheim wygrało na własnym obiekcie z FSV Mainz 4:0. Eugen Polanski całe spotkanie spędził na ławce gospodarzy. Rafał Gikiewicz (Freiburg) – Freiburg przegrał na wyjeździe z Borussią Moenchengladbach 0:3. Rafał Gikiewicz całe spotkanie spędził na ławce beniaminka niemieckiej ekstraklasy. 2. Bundesliga: Artur Sobiech (Hannover) – Hannover przegrał na wyjeździe z Greuther Furth 1:4. Artur Sobiech wszedł na boisko w 44. minucie meczu. Jakub Kosecki (Sandhausen) – Sandhausen wygrało u siebie z Erzgebirge Aue 2:0. Jakub Kosecki całe spotkanie spędził na ławce gospodarzy. Daniel Łukasik (Sandhausen) – Daniel Łukasik wszedł na plac gry w 66. minucie meczu. Kacper Przybyłko (Kaiserslautern) – Asysta Kacpra Przybyłki w meczu Kaiserslautern – Wurzburger Kickers (1:0). Polak, który rozegrał pełne 90 minut, w drugiej części spotkania obejrzał żółtą kartkę. Waldemar Sobota (Sankt Pauli) – Sankt Pauli wygrało na wyjeździe z Eintrachtem Brunszwik 2:1. Waldemar Sobota rozegrał 64 minuty, a w pierwszej połowie został ukarany żółtą kartką. Sebastian Boenisch (TSV 1860) – TSV przegrało na wyjeździe z Arminią Bielefeld 1:2. Sebastian Boenisch rozegrał pełne 90 minut w zespole przyjezdnych. Portugalia: Segunda Liga: Łukasz Skowron (Olhanense) – Olhanense, z Łukaszem Skowronem w bramce, zremisowało u siebie z FC Porto B 2:2. Szkocja: Premiership: Krystian Nowak (Hearts) – “Serca” wygrały na wyjeździe z Motherwell 3:0. Krystian Nowak całe spotkanie spędził na ławce Hearts. Walia: Premier League: Adrian Cieślewicz (The New Saints) – Bramka Adriana Cieślewicza w meczu TNS – Cardiff Metropolitan (2:0). To siódmy ligowy gol 26-latka w obecnym sezonie. Antoni Sarnowski (Bangor) – Bangor City przegrał na wyjeździe z Bala Town 2:3. 18-letni Antoni Sarnowski wciąż jest bramkarzem rezerwowym Bangoru. Włochy: Serie A: Piotr Zieliński (Napoli) – Napoli wygrało na wyjeździe z Bolonią aż 7:1. Piotr Zieliński, który rozegrał 73 minuty, w pierwszej części meczu zanotował dwie asysty. Arkadiusz Milik (Napoli) – Arkadiusz Milik mecz z Bolonią obserwował z ławki rezerwowej „Azzurri”. Thiago Cionek (Palermo) – Palermo wygrało u siebie z Crotone 1:0. Thiago Cionek rozegrał pełne 90 minut w zespole gospodarzy. Reprezentant Polski w pierwszej połowie został ukarany żółtą kartką. Karol Linetty (Sampdoria) – Sampdoria Genua wygrała na wyjeździe z Milanem 1:0. Karol Linetty rozegrał pełne 90 minut w zespole gości. Bartosz Bereszyński (Sampdoria) – Również całe spotkanie w barwach Sampdorii rozegrał Bartosz Bereszyński. Łukasz Skorupski (Empoli) – Łukasz Skorupski obronił rzut karny w meczu Empoli – Torino (1:1). Bartosz Salamon (Cagliari) – Cagliari Calcio przegrało wyjazdowe spotkanie z Atalantą Bergamo 0:2. Bartosz Salamon cały mecz spędził na ławce Cagliari. Serie B: Tomasz Kupisz (Novara) – Bezbramkowym remisem zakończył się mecz pomiędzy Salernitaną i Novarą. Tomasz Kupisz przebywał na placu gry przez pełne 90 minut, ponadto w drugiej części spotkania został ukarany żółtą kartką. Błażej Augustyn (Ascoli) – Ascoli zremisowało na wyjeździe z zespołem Spal 1:1. Augustyn rozegrał pełne 90 minut, a w 24. minucie został ukarany żółtą kartką. Igor Łasicki (Carpi) – Carpi przegrało u siebie z Ceseną 1:2. Igor Łasicki cały mecz spędził na ławce gospodarzy. gol24.pl
  5. Rupiec

    Daddy Yankee - Gasolina (DJ WAJS & TWISTERZ Bootleg)

    Całkiem przyjemnie się słucha :D
  6. 2 czerwca 2013 roku Lechia przegrała w Gdańsku z Górnikiem Zabrze 0:2. Było to ostatnie spotkanie w sezonie, a drużynie gości – prowadzonej – przez Adama Nawałkę niewiele zabrakło do awansu do europejskich pucharów. Tamtego dnia zakończyły się nie tylko sezon, ale także kariera człowieka, który swego czasu zastępował Edena Hazarda. Co poszło nie tak w karierze Ireneusza Jelenia? Dlaczego większość nie pamięta już o graczu, który dziesięć lat temu był najlepszym polskim piłkarzem? Zapraszamy na nowy cykl, w którym będziemy przestawiać sylwetki piłkarzy, którzy swego czasu byli na topie, a dziś są niemal zapomniani. W pierwszym odcinku rzucimy okiem na karierę Ireneusza Jelenia, byłego gracza m.in. Wisły Płock, Auxerre, Lille czy Górnika Zabrze. Początki kariery Jeleń urodził się w przygranicznym Cieszynie. Pierwszym klubem w karierze Ireneusza Jelenia był tamtejszy Piast – obecnie drużyna z Klasy B. To tam Jeleń szlifował swoje piłkarskie umiejętności, i choć wyróżniał się, to nie spodziewał się, że zajdzie w życiu tak daleko. Grając w seniorach dorabiał sobie do życia jako „mrówka”, czyli osoba, która przemyca papierosy czy alkohol zza granicy bez akcyzy. To bardzo popularna forma aktywności zarobkowej w przygranicznych miejscowościach. Zawodnik przyznał w jednym z wywiadów, że nie wstydzi się jak zarabiał. Wspomina, iż w jego domu się nie przelewało, a inną pracę trudno było dostać (Jeleń ukończył szkołę zawodową w kierunku malarza-tapeciarza). ” Gdy miałem 16 lat, w domu się nie przelewało, trzeba było dawać sobie jakoś radę. W tamtych czasach granice nie były otwarte jak teraz, więc wielu ludzi nie miało normalnej pracy, bo wolało zarabiać na życie jako „mrówka”. Niektórzy chodzili od rana do wieczora, a ja wybierałem się czasami na 3-4 godziny, żeby mieć na kieszonkowe” – wspomina reprezentacyjny napastnik. Na wiosnę 2000 roku napastnik przeniósł się z Cieszyna do Skoczowa, który oddalony był od rodzinnego miasta o niecałe 13 kilometrów w linii prostej. Przyczyna przenosin była jednak dość prosta – Beskid Skoczów grał w wyższej, bo IV tej, lidze. Jeleń skorzystał z szansy na awans sportowy i dość szybko ją wykorzystał. W debiucie przeciwko Odrze II Wodzisław zdobył bramkę i zapewnił zwycięstwo swojej drużynie. Beskid w następnym sezonie utrzymał się w lidze dzięki dobrym występom Jelenia – 16 goli zdobytych dla zespołu. Wisła Płock trampoliną do sukcesów Jego kariera zaczęła się rozpędzać dopiero dzięki osobie Mieczysława Broniszewskiego, którego „Jelonek” poznał w 2002 roku. Po zakończonym sezonie w Beskidzie, Jeleń udał się na testy do Podbeskidzia Bielsko-Biała. W sparingach wypadł korzystnie, podpisał nawet umowę przedwstępną z „Góralami”, lecz transfer nie doszedł ostatecznie do skutku. Najbardziej skorzystał na tym jednak ówczesny trener Wisły Płock (Mieczysław Broniszewski ) który namówił Jelenia na transfer do swojego klubu. Jeleń 24 sierpnia 2002 roku zadebiutował w Ekstraklasie, a tydzień później zdobył swoją pierwszą bramkę. W wieku 21 lat zaczął grywać regularnie w pierwszym zespole Wisły i nie zmieniła tego nawet zmiana szkoleniowca. Kiedy „Nafciarzy” przejął Mirosław Jabłoński, Jeleń nadal grał i strzelał od czasu do czasu dla płockiej Wisły. Kariera w Płocku szła w dobrym kierunku wygrał tam nawet Puchar Polski (05/06). Zwycięstwo w tych rozgrywkach dało płockiemu zespołowi możliwość pokazania się w Europie (ale dość szybko odpadli w kwalifikacjach do Pucharu UEFA z Grasshoppers Zurych). Młody napastnik już wtedy zdawał sobie sprawę, że miasto – obecnie znane na świecie z piłki ręcznej – może nie być zajezdnią, a raczej stacją w drodze do wielkiej kariery. Sezon 2006 był dla Jelenia ostatnim w Wiśle. Napastnik występował w Płocku 4 lata, podczas których zagrał w 100 ligowych meczach i zdobył dla zespołu 45 bramek. Kolejnym klubem, który zatrudnił „Jelonka” było francuskie Auxerre. Słodko-gorzki smak Francji Francja to większy kraj, większa publika, większe wymagania, ale przede wszystkim dużo większe pieniądze. Jeleń nie miał większych problemów ze wskoczeniem do pierwszego składu i zdobywania bramek na obczyźnie, nawet pomimo braku znajomości języka… O ile na początku jego przygody z francuskim klubem było to zrozumiałe, o tyle w późniejszych latach można traktować to – co najmniej – nieprofesjonalnie. Jeleń przez 6 lat spędzonych we Francji nie nauczył się posługiwania biegle językiem francuskim W 2011 roku „Super Express” opublikował ranking najlepiej zarabiających polskich sportowców. Jeleń zajął wysokie, 5. miejsce z dorobkiem niecałych 10 milionów złotych zarobionych w ciągu roku. Pieniądze te napastnik wydawał w dość łatwy sposób. Szybkie wyjazdy na zakupy do niezbyt oddalonej stolicy mody – Paryża – były dla niego normą. Zakupy drogich aut także przychodziły Polakowi lekką ręką. „Gdy czasami miało się ochotę, to wsiadało się w samochód i ruszało na podbój butików, np. Dolce & Gabbana. Jednorazowo najwięcej wydaliśmy z żoną 12 tysięcy euro” przyznał w wywiadzie dla PS. Brak mocnych pleców przyczyną problemów Kariera rozwijała się wspaniale. Jeleń grał bardzo dużo, strzelał bramki, występował w europejskich pucharach (Puchar UEFA czy Liga Mistrzów). Wszystko wyglądało świetnie, do czasu pierwszych kontuzji, które uniemożliwiały mu występy na sto procent. Napastnik miał problem z plecami. Jeleń regularnie grał na zastrzykach, poddawał się bezinwazyjnym zabiegom czy nawet termolezji. Później pojawiły się inne problemy ze zdrowiem. – Wierze, że ten pech przestanie mnie prześladować. Kontuzje wzmocniły mnie psychicznie i podchodzę do nich na spokojnie. – powiedział Jeleń w okresie przygotowawczym do sezonu 2007/08 Kolejnym problemem był sezon 2007/08, w którym Jeleń nie był tak skuteczny jak wcześniej, a szkoleniowiec zarzucił mu nawet nadwagę. – Nie wiem, co Fernandez chciał w ten sposób osiągnąć… Zwłaszcza że jak miałem różne urazy, to robiłem wszystko, żeby grać: brałem różne leki, blokady, jeździłem po specjalistach – powiedział w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. W swojej karierze Jeleń dostał się nawet do dziesiątki najlepszych strzelców w historii Auxerre. Rozstanie z klubem nie przebiegło jednak w najlepszej atmosferze. Reprezentant Polski narzekał na to jak go potraktowano. – Chciałem pomóc temu klubowi, trenerowi, a na koniec potraktowano mnie praktycznie jak śmiecia… Transfer do Lille strzałem w stopę? Po odejściu z Auxerre, Ireneusz Jeleń nie szukał długo klubu. Przeniósł się do zespołu, gdzie na co dzień występowali tacy zawodnicy jak Eden Hazard, Mousa Sow, Joe Cole, Dimitri Payet, Ludovic Obraniak, Mathieu Debuchy czy Tulio de Melo. Mogło się wydawać, że chłopak z Cieszyna może nie pasować do tak perspektywicznej i świetnej drużyny. I tak na nieszczęście Polaka było. Epizod w Lille trwał przez jeden sezon, a gra napastnika pozostawiała wiele do życzenia… Jeleniowi po sezonie 2011/12 wygasł kontrakt i szukał klubu na własną rękę, trenując samemu w Cieszynie. Powrót do Polski – początek końca… I tu zaczyna się prawdziwy zjazd cieszyńskiej gwiazdy, która jak szybko zaistniała, tak zaczęła szybko blednąć. Od nieudanej przygody w Lille Jeleń nie mógł dość długo znaleźć pracodawcy. Odrzucił kilka ofert z Francji czekając na kolejny lukratywny kontrakt z dobrego klubu, który nie nadszedł. W swoich oczekiwaniach napastnik przeliczył się dość znacznie. Od 30 czerwca 2012 roku kiedy kontrakt z Lille wygasł, Jeleń dość długo pozostawał bez pracy. W końcu porozumiał się z Podbeskidziem Bielsko-Biała i 20 października, czyli niemal 4 miesiące później, wrócił do Polski. Przeszedł do zespołu, który 10 lat wcześniej miał go już prawie u siebie. Historia zatoczyła koło, ale Jeleń nie spokorniał. Problem ze znalezieniem zespołu nie spowodował, że reprezentant Polski chciał zakończyć karierę w Bielsku-Białej. Zastrzegł sobie w kontrakcie z „Góralami” klauzulę wykupu na poziomie tysiąca złotych. Tak śmiesznie niska kwota odstępnego była ustawiona na samą prośbę napastnika. Miał on się w Podbeskidziu szybko odbudować i wrócić do poważnej, piłki. Udzielił on także niedługo później wywiadu w którym opisał powrót z Francji do Polski. Na pytanie dziennikarza Przeglądu Sportowego o tym czy bał się powrotu do Polski i ewentualnej stagnacji, Jeleń odpowiedział: – Pierwsze zetknięcie z Podbeskidziem było szokujące. Poniekąd byłem przygotowany, ale… Oni nie mają nawet swojej bazy treningowej. Byłem jednak w takim momencie, gdzie przez pięć miesięcy trenowałem indywidualnie i nie mogłem znaleźć klubu. Na początku broniłem się jeszcze przed powrotem do kraju, ale z dnia na dzień się przekonywałem. Wolałem zagrać choć kilka spotkań w ekstraklasie, niż czekać bezczynnie. Powrót z Francji można by porównać do zamiany mojego Porsche Panamera na Malucha. Problem polegał jednak na tym, że Jeleń nie potrafił nawet „odpalić” tego przysłowiowego Malucha. W Podbeskidziu nie zdobył choćby jednego gola, zaliczył tam 7 spotkań. Zjazd Jelenia trwał więc w najlepsze, a gwoździem do przysłowiowej trumny był transfer do Górnika Zabrze, prowadzonego przez Adama Nawałkę. Górnik Zabrze trumną Jelenia Jeleń od zawsze kibicował drużynie z Zabrza, więc przejście do swojego ukochanego klubu było dla niego czymś niezwykłym. Motywacja do gry i cięższych treningów była więc większa, ale Jeleń nie błyszczał w Ekstraklasie. Poza tym obecny selekcjoner reprezentacji Polski nie był do niego zbyt przekonany. Jeleń nie był jego transferem, a raczej piłkarzem na tzw. „doczepkę” – od zarządu. Piłkarz z mocnym nazwiskiem, ale kompletnie bez formy i zrozumienia z drużyną nie mógł wnieść nic dobrego do zespołu. Jednak to nie to zadecydowało o tym, że Jeleń po meczu z Lechią Gdańsk w ostatnim meczu sezonu w 2013 roku zakończył karierę… Zakończenie kariery Napastnik kocha bardzo mocno swoją rodzinę. Wielkie pieniądze i wystawne życie nie zmieniło jego podejścia do najbliższych. Ojciec piłkarza, Jan Jeleń, bardzo poważnie zachorował. Menadżer piłkarza przekazał 23 listopada 2013 informację, iż tacie napastnika amputowano nogę. Niestety niedługo później ojciec zmarł na nowotwór jelita. Piłkarz po tym wydarzeniu wyraźnie się załamał i odszedł z Górnika. Zaszył się w domu mając lekkie stany depresyjne. Przyznał się nawet w jednym z wywiadów, że zaczął pić próbując zapomnieć o problemach, jednak to nie przynosiło ulgi. Bardzo mocno Jeleniowi pomogły jego żona i matka, które przeżywały tę tragedię, ale trzymały się znacznie lepiej od napastnika. Jeleń po tej sytuacji nie wrócił już do profesjonalnej piłki. W ten sposób zakończyła się kariera zawodnika, który przez moment był na absolutnym topie polskiego futbolu. Szczęście nie trwało jednak długo. Rzeczywistość okazała się brutalna, zweryfikowała jego umiejętności (a raczej brak zdrowia) i sprowadziła na ziemię. Miejmy jednak nadzieję, że Ireneusz Jeleń będzie przykładem dla młodszych pokoleń, że kariera piłkarska nie jest uzależniona tylko od ich umiejętności. Zdarzenia losowe, takie jak kontuzje, mogą znacząco wpłynąć na ich życie, a kariera piłkarska może stać się niczym więcej niż mglistym wspomnieniem. Statystyki Jeleń zagrał w całej swojej karierze w 307. oficjalnych meczach, w który zdobył 113 bramek i zaliczył 27 asyst. Miał udział przy bramce średnio co 160 minut. Oto statystyki z podziałem na kluby. Klub – Liczba występów – Liczba strzelonych goli – Liczba asyst Wisła Płock – 109 – 49 – 16 Aj Auxerre – 160 – 58 – 11 LOSC Lille – 19 – 4 -0 Podbeskidzie Bielsko Biała – 7 – 0 – 0 Górnik Zabrze – 12 – 2 – 0 polskagola
  7. Rupiec

    QBIK - Ziomki

    https://www.youtube.com/watch?v=rhdjTEU9LSk
  8. https://www.youtube.com/watch?v=k7cMQxzCLE4
  9. Tomas Necid został nowym piłkarzem Legii Warszawa. Czeski napastnik został wypożyczony z Bursasporu na najbliższe pół roku - poinformował warszawski klub na swojej oficjalnej stronie. Mistrz Polski będzie mógł skorzystać z opcji wykupu zawodnika po sezonie. W Legii napastnik będzie występował z numerem 24. 27-letni piłkarz ostatnio reprezentował barwy tureckiego Bursasporu, dla którego w ubiegłym sezonie wystąpił w 33 meczach i strzelił 16 goli. Wcześniej grał m. in. w CSKA Moskwa, Slavii Praga, PEC Zwolle czy PAOK-u Saloniki. To również reprezentant Czech. Rozegrał w niej 44 spotkania i zdobył 12 bramek - w tym jedno trafienie w pojedynku z Chorwacją na Euro 2016. https://www.youtube.com/watch?v=LPRLq07UQaE meczyki.pl
  10. POLSKA – NORWEGIA 20:22. Biało-czerwoni przegrali na otwarcie mistrzostw świata, ale ich gra daje nadzieję, że będzie lepiej. Co za mecz, co za emocje! Dopiero ostatnie pięć minut i doskonałe interwencje w bramce Espena Christensena sprawiły, że otrzaskani w mocnych ligach zagranicznych Norwegowie, czwarta drużyna zeszłorocznych ME, pokonali praktycznie nieznanych w wielkim handballu Polakami. Jeśli jednak biało-czerwoni będą dalej spisywać się w tym mundialu tak jak w czwartek przez 50 minut, mogą naprawdę awansować do 1/8 finału. Malcher show W bramce Norwegów w pierwszym składzie wyszedł najmłodszy z trójki bramkarzy przywiezionych do Francji przez trenera Christiana Berge. Jednak 23-letniego Torbjorna Bergeruda zupełnie nakrył czapką Adam Malcher. 31-letni golkiper Gwardii (klubowi koledzy nagrali specjalnie dla „Yogiego” filmik, w którym zagrzewają swojego najlepszego zawodnika do walki) grał tak, że kompletnie nie było po nim widać, że przez osiem lat nie miał styczności z wielkim handballem. Bronił rzuty ze skrzydła, drugiej linii, a nawet z karnego. Z siedmiu metrów nie zdołał go pokonać taki as jak Kristian Bjornsen. Mijały minuty, a biało-czerwoni cały czas grali lepiej niż można się było spodziewać po drużynie, w której większość stanowią turniejowi nowicjusze. Dyrygujący zespołem Paweł Niewrzawa (specjalnie na ten mecz zgolił pielęgnowaną od wielu miesięcy brodę) ustawiał akcje pod bocznych rozgrywających – Tomasza Gębalę i Rafała Przybylskiego. I to przy zasłonach naszego obrotowego działało bardzo dobrze. Oczywiście świetna passa nie mogła trwać w nieskończoność, bo rywale też wiedzą przecież, na czym polega piłka ręczna. Poza tym górowali nad Polakami doświadczeniem i zgraniem, co pozwalało im na szybsze rozgrywanie piłki. To jednak nie zawsze wystarczało, bo nasza defensywa poza kilkoma pomyłkami, gdy zostawiała Malchera sam na sam z rywalem, spisywała się dobrze. No, chyba że Sander Sagosen zapragnął zagrać z którymś z naszych środkowych obrońców jeden na jednego. Wtedy nikt nie miał z nim szans. No, ale przegrać pojedynek z Sagosenem to żaden wstyd. Nie na darmo 22-letniego środkowego chciały wszystkie najlepsze kluby świata z Vive Tauronem Kielce i Paris Saint-Germain na czele. Jeśli biało-czerwoni okazywali w którymś elemencie słabość, pozwalającą Norwegom na zdobywania goli, to szczególnie w ataku, gdy gubili piłkę lub oddawali rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Wtedy Norwegowie – jak przystało na każdy solidny skandynawski zespół – byli bezlitośni. Ale nawet przy kontrach w pierwsze i (częściej) w drugie tempo nasz zespół nie stał na straconej pozycji, bo miał w bramce Malchera. Ozdobą pierwszej połowy były dwa rzuty w obie strony w 24. minucie. Najpierw bombę z jedenastu metrów zaserwował Bergerudowi Tomasz Gębala, a po szybkim wznowieniu niemal identycznym rzutem, tyle że z szybszego nabiegu i lewą ręką, zrewanżował się Eivind Tangen. Przy tym rzucie 22-letniego gracza Orlenu Wisły Płock przypomniały się najpiękniejsze strzały, jakimi częstował rywali Karol Bielecki. W miarę upływu czasu w naszym zespole zaczęła szwankować największa broń, czyli właśnie rzuty z drugiej linii. Gębala rzucał bardzo mocno, ale słabo celował. To znaczy celował, ale w bramkarza Espena Christensena, który raczej zasłaniał przy tych petardach głowę rękami niż szukał nimi piłki, ale robotę wykonywał skutecznie – nie wpuszczając piłki za plecy. W sumie po pierwszej połowie Malcher miał 33 procent skuteczności (6/18), zaś grający przez większą część pierwszej półgodziny Bergerud 18 procent (2/11). Za to skuteczność w ataku obu ekip była porównywalna – Polacy wykorzystali 10 z 17 rzutów, Norwegowie 12 z 19 i ogólnie biało-czerwoni spisywali się tak, że na drugą połowę można było czekać z nieśmiałymi nadziejami na naprawdę korzystny wynik. No bo skoro niedoświadczeni biało-czerwoni od początku nie przestraszyli się czwartej drużyny zeszłorocznych ME, to dlaczego mieliby to zrobić po przerwie? Wideo pomogło Polsce Na drugą połowę w norweskiej ekipie wyszedł natomiast w bramce Espen Christensen, który już przed przerwą popisał się kilkoma dobrymi interwencjami. To jednak znacznie lepszy fachowiec niż Bergerud, chociaż bronienia karnych mógłby się uczyć od Malchera, który najpierw odbił dwie piłki w jednej akcji, a za chwilę obronił rzut z siedmiu metrów Sagosena. Czas mijał, a patrząc na wynik zupełnie nie było widać, że to Norwegowie są faworytem tego meczu. Biało-czerwoni może nie grali jak natchnieni, ale konsekwentnie realizowali robotę zadaną przez Talanta Dujszebajewa. Bywało, że jednemu czy drugiemu głowa się czasem zagotowała, ale tych momentów nie było wiele. W 39. minucie sędziowie pierwszy raz skorzystali z wideoweryfikacji i okazało się, że Malcher miał rację, krzycząc „nie było!” Piłka nie przekroczyła w całości linii bramkowej, mimo że w pierwszej chwili stojący tuż obok szwajcarski sędzia uznał gola. Kwadrans przed końcem było po 18 i wiadomo już było, że ten mecz wygrają ci, którzy są wytrzymalsi – i fizycznie, i psychicznie. Polacy nie mieli powodu, by pękać. Oni od początku nie mieli w tym meczu nic do stracenia. Ale chyba się usztywnili, bo w ostatnich dziesięciu minutach popełnili bardzo dużo błędów. Na szczęście rywale... też. Jednak to Norwegowie cały czas prowadzili lub był remis. Kapitalnie spisywał się Christensen i to jego interwencje zapewniły Skandynawom zwycięstwo w tym spotkaniu. Zródło : przegladsportowy
  11. Rupiec

    Album zdjęć Harnasi!

    Wujek Rupieć w swoim żywiole ^^
  12. Rupiec

    DIOX HIFI - Jestem wolny

    Prawdziwa i klimatyczna przede wszystkim ;>

Partnerzy

×